Gin jest niezwykle wdzięczną bazą do koktajli. W dobrych koktajlbarach znajdziecie całe mnóstwo wszelkich kompozycji opartych o gin, w Internecie zaś setki przepisów na koktajle, o których przygotowanie możecie pokusić się w domu. Wybrałem dziś kilka moich ulubionych koktajli, którymi zdarza mi się częstować gości i które sprawdzają się przy każdej okazji. Finalne proporcje poszczególnych składników zależą od Was, ja przedstawiam je w formie, które mnie odpowiadają najbardziej. To dzięki tej piątce tak bardzo polubiłem gin – jestem pewien, że u Was będzie podobnie i że spośród całej piątki każda i każdy znajdzie coś w sam raz dla siebie.

Gin&Tonic

Gin z tonikiem, kompozycja znana chyba wszystkim, a czasami chyba niedoceniana. Szalenie prosta w przygotowaniu i pozwalająca na mnóstwo wariacji. Tak w klasycznej formie jak i z dodatkami – bardzo lubię.

  • 50 ml ginu,
  • 100 – 150 ml toniku – wedle upodobań
  • sok z cząstki limonki
  • plaster świeżego ogórka i cząstka limonki do dekoracji

Gin i tonik wlewamy do wypełnionego do połowy, do dwóch trzecich lodem kieliszka. Wlewamy sok z limonki i mieszamy całość. Dekorujemy ogórkiem i limonką.

Zachęcam do eksperymentów – często dodanie jedynie jednego składnika zupełnie zmienia postać GT. Sam lubię na przykład połączenie z sokiem (30 ml) oraz pestkami z granatu zamiast ogórka – smakuje równie wybornie.

Gimlet

Kolejna, raczej prosta, ale bardzo smaczna kompozycja – Gimlet. Jeżeli wierzyć starszym źródłom, pierwsze jego wersje opierały się wyłącznie na ginie i soku z limonki w równych proporcjach. Dziś najczęściej najczęściej przyjmuje się mieszankę ginu i kordiału limonkowego. OK, do rzeczy:

  • 50 ml ginu
  • 30 ml kordiału z limonki

Jak przygotować kordiał? Ja korzystam z przepisu z bloga Kity Koguta i wychodzi znakomicie. Na blogu KK macie podane proporcje 5:2, ja osobiście jednak wolę odrobinę słodszy wariant, stąd nieco więcej kordiału.

Składniki wstrząsamy w wypełnionym lodem shakerze i przelewamy do schłodzonego kieliszka. Koktajl dekorujemy cząstką limonki.

Proste, prawda? Proste i, jeżeli bazujemy na dobrym ginie, naprawdę smaczne połączenie. Gdy posmakujecie klasycznej wersji, przy kolejnej okazji do shakera dorzućcie też dwa liście mięty. Drobna zmiana a świetny, orzeźwiający efekt.

Clover Club

Clover Club jest pierwszym koktajlem na ginie, na zrobienie którego się pokusiłem. Pierwsze próby w moim wykonaniu były dalekie od ideału, ale po iluś imprezach z rodziną czy znajomymi, na których częstowałem bliskich tym właśnie koktajlem udaje mi się go przygotowywać w miarę sprawnie. Clover Club to bardzo przyjemny sour – najlepszy, gdy przygotowujemy go na bazie świeżych malin. OK, do dzieła:

  • 50 ml ginu
  • 20 ml soku z cytryny
  • 20 ml syropu cukrowego
  • kilka malin
  • białko jaja

Wszystkie składniki wstrząsamy w shakerze – wpierw bez lodu. Shaker uzupełniamy lodem i wstrząsamy ponownie, przelewamy do schłodzonej coupetki. Dekorujemy malinami.

Serio, uwielbiam to połączenie. Niektórzy maliny podmieniają na syrop czy sok, ale zawsze najlepiej mi Clover club smakował na świeżych owocach.

Inna rzecz: gdy już zauroczycie się w Clover Club, popróbujcie w tych samych bądź podobnych proporcjach przygotować koktajle z innymi owocami lub przetworami owocowymi. Ostatnio wykorzystałem otrzymany od babci dżem jagodowy, dodałem odrobinę syropu lawendowego i… rewelacja.

Uwielbiam dżemy od babci. Gdyby tylko wiedziała… 🍹🍸🥂 ➡ gin / sok z cytryny / syrop cukrowy / dżem jagodowy / białko

Post udostępniony przez bopictrzebaumiec.pl 🥃🍸🍾 (@bopictrzebaumiec)

White Lady

Był Gimlet, był Clover Club… W gronie moich ulubionych koktajli na ginie nie może zabraknąć White Lady. To bardzo smaczne połączenie ginu z triple-sec, które sam osobiście nieco dosładzam – ale to moja własna inwencja. Znam wielu fanów klasycznego podejścia do White Lady, a zatem:

  • 50 ml ginu
  • 25 ml Cointreau
  • 25 ml sok z cytryny
  • białko jaja

Na własne potrzeby do tej kompozycji dodaję jeszcze 10 ml syropu cukrowego. Składniki wlewamy do shakera i wstrząsamy. Zasypujemy shaker lodem i wstrząsamy ponownie. Przelewamy przez sitko barmańskie do kieliszka koktajlowego. Opcjonalnie zest cytryny do aromatyzacji i ozdoby. Gotowe.

Bee’s knees

I na koniec Bees Knees czyli proste połączenie ginu, miodu i soku z cytryny. Miód, a dokładnie syrop miodowy robi tu doskonałą robotę, dzięki niemu koktajl zyskuje przyjemnej słodyczy. Do przygotowania koktajlu wykorzystuję rozpuszczony w wodzie miód: trzy-cztery łyżki miodu na jedną łyżkę wody.

  • 50 ml ginu
  • 25 ml soku z cytryny
  • 25 ml syropu miodowego

I nie trzeba nic więcej. Składniki wstrząsamy w shakerze wypełnionym lodem, po czym przelewamy przez sito do kieliszka koktajlowego. Proste i smaczne.

Na dziś tyle! Powyższych pięć pozycji to ledwie wyciąg z listy klasyków na ginie, które szczególnie przypadły mi do gustu. Często być może nie są one spisane według oficjalnych, klasycznych proporcji, a na bazie własnych doświadczeń i upodobań. Co ważne, koktajle te są dobrą bazą do twistów; czasem jedna drobna zmiana, jeden dodatkowy lub zamieniony składnik potrafi wiele zmienić.


Teraz Wasza kolej [konkurs zakończony]

Któryś z moich faworytów szczególnie wpadł Wam w oko? Jesteście w stanie go odwzorować? A może macie własne ulubione kompozycje na ginie? Dajcie znać w komentarzach pod tekstem (nie na FB) a z dwojgiem z Was, którzy przygotują i pokażą (tak, tak, tu podpowiedź, jestem wzrokowcem) najciekawsze oraz najładniejsze propozycje, podzielę się zawartością przesyłki od Hendrick’s Gin. Na Wasze komentarze czekam do 10 grudnia włącznie.