Sprezentowałem kiedyś znajomemu, po trosze na zachętę, butelkę brandy. Był zachwycony, ustawił prezent na honorowym miejscu w barku, dziękował, cieszył się. Parę dni później zadzwonił do mnie i wychwalał dalej: świetna ta twoja whisky Michał, naprawdę znakomita. I rzeczywiście zdarza się, że obydwa te alkohole są zestawiane ze sobą, porównywane a czasami nawet mylone. Dziś zatem parę słów o brandy – o tym, czym ona jest, jak ją pić i o co w niej w ogóle chodzi.

Co to jest brandy?

Brandy to napój alkoholowy o mocy nie mniejszej niż ABV=36%, do produkcji którego wykorzystuje się destylaty z wina. Tradycyjna brandy nie może być sztucznie aromatyzowana, choć dopuszczalne jest stosowanie w niej karmelu w celu nadania koloru.

Jak podaje angielska Wikipedia, powołując się na Oxford English Dictionary, samo określenie „brandy” pochodzi od holenderskiego „brandewijn”, które znaczy mniej więcej „palone wino”. Polskie odpowiedniki tej nazwy to wypalanka, lub po prostu… winiak. Jedyne, co łączy brandy z whisky to wspólna kategoria brown spirits oraz zwyczaj starzenia destylatów w dębowych beczkach. Pamiętajmy jednak, że whisky produkuje się ze zbóż – brandy, bądź co bądź, z owoców.

I tak klasyczną wersją brandy jest ta produkowana na bazie destylatów gronowych. Jeżeli na etykiecie butelki nie odnajdziemy dodatkowego określenia, będziemy mieli do czynienia z taką właśnie brandy.

Brandy a koniak

Brandy jako rodzaj alkoholu nie jest wyjątkowo mocno obwarowana prawnie, jej prawne definicje pozwalają na w miarę swobodne działania producentów. Trochę inaczej sytuacja wygląda w przypadku koniaku. Koniak jako taki jest niczym innym, jak jednym z gatunków brandy. Jego charakterystyczną cechą jest pochodzenie: nazwa „koniak”, a dokładnie „cognac” jest zastrzeżona wyłącznie dla tych brandy, które pochodzą z francuskiego regionu Cognac i spełniają szereg innych wymagań.

Brandy w poszczególnych krajach

O koniaku wspomniałem już wyżej, wspólnie z Armagnac – najstarszą francuską brandy – są najpopularniejszymi alkoholami tego gatunku z Francji.

Wariantów brandy jest jednak całe mnóstwo – tak dla Hiszpanii charakterystyczna będzie brandy na bazie sherry, dla Grecji – Metaxa, a dla Polski… chociażby śliwowica.

Jak pić brandy?

Przede wszystkim, podobnie jak w przypadku whisky, brandy należy pić tak, jak najbardziej nam smakuje. Zwyczajowo przyjęto jednak pewną etykietę, która zakłada, że brandy podaje się z zasady bez dodatków. Najlepiej w postaci czystej, wedle upodobań delikatnie schłodzonej – lub z lodem.

Brandy nieźle odnajduje się w przemyślanych drinkach i, jeśli wierzyć fachowcom, w towarzystwie filiżanki espresso. Przyjęło się przypisywać kieliszek brandy jako dopełnienie obiadu – ale nadal uważam, że pora ma przede wszystkim odpowiadać nam samym.

Klasyfikacja

Na butelkach brandy często znajdziemy pewne skróty, które stanowią odpowiednik deklaracji wieku znanych z butelek whisky. W przypadku klasyfikacji koniaków są to:

  • V.S. – very special – skrót stosowany zamiennie z wizerunkiem trzech gwiazdek, symbolizuje okres minimum dwóch lat leżakowania w beczkach
  • V.S.O.P. – very superior old pale – lub pięć gwiazdek – oznaczający nie mniej niż cztery lata starzenia
  • X.O. – extra old – w tym przypadku mowa najczęściej o minimum sześciu latach w beczkach
  • Hors D’age – zazwyczaj świadczący o około dziesięciu (i więcej) latach

Pokrótce tak to wygląda. Oczywiście nadal jest to ledwie wstęp do świata brandy, trudno w jednym tekście zmieścić wszystko, co dla tego alkoholu charakterystyczne. Mam jednak nadzieję, że posiadając taką podstawę, skusicie się na kieliszek brandy i zaczniecie odkrywać jej możliwości.

Jeżeli macie już takie doświadczenia – koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. Jakich rodzajów lub marek brandy mieliście okazję próbować?