Schłodzona butelka wódki i zapowiedziana wizyta znajomych to fajne połączenie. Fajniejsze, gdy do zakąszenia wódki, zamiast klasycznych ogórków czy grzybków przygotujemy coś efektownego. W kuchni dotąd rzadko miałem okazję bywać, dopiero od niedawna próbuję się tam odnaleźć i nadrabiać zaległości. Dlatego też dziś, korzystając z okazji, zaproponuję Wam trzy smaczne i proste zakąski do wódki, które każdy może przyrządzić w domu.

Tatar wołowy

To chyba pierwsze skojarzenie większości z nas. Trudno o cokolwiek lepszego do kieliszka dobrej wódki od porządnie siekanego, dobrze doprawionego tatara. Jakiś czas temu odważyłem się samemu posiekać kupioną wołowinę i… polecam każdemu!

Do tatara kupuję polędwicę wołową lub ligawę. Przed rozpoczęciem siekania opłukuję mięso i usuwam białe błony, by następnie delikatnie przysmażyć każdy bok mięsa (dosłownie po trzy sekundy z każdej strony) tak, żeby zminimalizować ryzyko przedostania się do potrawy bakterii.

Ponieważ dopiero uczę się siekania, sama czynność zajmuje mi trochę czasu. Dwie, trzy porcje – na luzie. Miałem jednak okazję przygotowywać ostatnio tatara dla ośmiorga gości – i to już jest wyzwanie. To dobra lekcja szacunku dla kucharzy w Waszych ulubionych restauracjach.

Około 100 – 150 gramów drobno posiekanego mięsa doprawiam oliwą truflową, solą i mielonym pieprzem. Porcję tatara formuję na talerzu lub desce w okrągłej foremce, robiąc jednocześnie drobne wgniecenie na żółtko jaja. Doskonale tu sprawdzają się jaja przepiórcze, które – choć nieco trudniejsze dla mnie, amatora, w oddzielaniu białka od żółtka – są zdrowsze od kurzych i zdecydowanie atrakcyjniej prezentują się na talerzu. A jeżeli uda Wam się podać żółtko w sparzonej skorupce (z myślą o gościach, którzy nie będą życzyli sobie surowego jaja) – to już w ogóle efekt.

Reszta dodatków wedle uznania: staram się dać swoim gościom wybór w doprawieniu tatara i na talerzu podaję teraz drobno posiekaną szalotkę, pikantne ogórki marynowane, musztardę francuską oraz cienki szczypior. Fani tatarów w dobrych knajpach wiedzą jednak, że dodatki do tatara do temat niezwykle szeroki.

Z czym Wam najlepiej smakuje tatar? Dajcie znać w komentarzach, chętnie spróbuję nowych połączeń!

Potwierdzone: nie ma takiej wódki, do której by nie pasował własnej roboty #tatar.

Post udostępniony przez bopictrzebaumiec.pl (@bopictrzebaumiec)

Grzanki z plastrami schabu i konfiturą z żurawiny

Tatar to obowiązkowa pozycja do wódki w dobrym towarzystwie. Ale czym urozmaicić stół? Chciałbym Wam zaproponować zatem grzanki z plastrami smażonego schabu. Ich przygotowanie jest naprawdę proste.

Bagietkę kroimy na małe kromki, każdą skrapiamy oliwą i podsypujemy ziołami prowansalskimi. Wstawiamy do piekarnika, 180 stopni, kilka – kilkanaście minut, grzanka się rumieni i robi się chrupiąca.

Kroimy lub kupujemy już gotowe cienkie (0,3-0,5cm) plastry ze schabu i roztłukujemy w folii, by uniknąć porwania włókiem. Gotowe, doprawione solą i grubo mielonym pieprzem cieniutkie plastry układamy na rozgrzanej patelni. Wystarczy dosłownie kilkanaście sekund z każdej strony – i gotowe.

Plastry układamy obok grzanek, podajemy z konfiturą z czerwonej cebuli lub żurawiną. Gotowe!

Pasztet z królika z musztardą

W porównaniu do banalnych w przygotowaniu plastrów schabu, pasztet brzmi poważniej i trudniej. Fakt, jest trudniejszy do zrobienia i zajmuje to wszystko o wiele więcej czasu – ale naprawdę warto. Prawda jest też taka, że o ile przygotowanie pasztetu jest z pewnością czasochłonne, to gdy już się wprawi w poszczególnych czynnościach – nie powinno być specjalnie angażujące.

Pasztet przygotowujemy co najmniej dzień przed wizytą znajomych. Wstawiamy wodę na wywar, do garnka wrzucamy obrane i pokrojone dwie marchewki, pietruszkę, połówkę selera i całą cebulę. Wrzucamy też pokrojony w kostkę boczek – najlepiej wędzony, z dużą ilością tłuszczu, jakieś 200 – 300 gramów. Dwa liście laurowe, nieco gałki muszkatołowej, dwa – trzy ziarna ziela angielskiego i kilka ziaren czarnego pieprzu. Do tego posiekany ząbek czosnku. Na sam koniec do garnka wkładamy tuszę królika i gotujemy. Mięso musi być dobrze ugotowane, u mnie zajęło to nieco ponad godzinę. Na ostatnich kilka minut gotowania dorzucamy do garnka dwie drobne wątróbki drobiowe.

Pierwszy etap za nami, idziemy dalej. Obrane mięso z królika mielemy w maszynce dwukrotnie. Mielemy też wątróbki i marchewki z wywaru. Do powstałej w ten sposób masy dodajemy namoczoną w wywarze bułkę i dwa jajka. Całość doprawiamy solą, pieprzem, odrobiną tymianku, ja dodałem też drobno posiekany ząbek czosnku. Masę podlewamy wywarem, żeby jej konsystencja była nieco rzadsza – to sprawi, że po upieczeniu pasztet nie będzie suchy.

Masa gotowa. Wypełniamy nią przygotowaną blachę, zasypujemy z zewnątrz majerankiem i wstawiamy do rozgrzanego (180 stopni bez termoobiegu, grzanie góra-dół) piekarnika. Godzina, półtorej – i gotowe. Zostawiamy pasztet na noc. Po wystygnięciu jest gotowy do podania.

Pokrojony w plastry świetnie smakuje z musztardą lub dodatkami do poprzedniej zakąski – żurawiną lub konfiturą z czerwonej cebuli.

OK, gotowe! Tatar, plastry schabu i pasztet to moje trzy propozycje zakąsek do wódki. Warto spędzić nieco czasu w kuchni i przygotować na wizytę gości coś fajnego. A jeżeli macie własne ulubione pomysły na zakąski, dajcie znać w komentarzach. Amator bo amator, ale chętnie pouczę się kolejnych potraw 🙂